Tatuaż to dla wielu okazja do upamiętnienia bliskich osób. Wielu tatuażystów musi zmierzyć się z trudnym zadaniem wyrycia na skórze wartych zapamiętania wspomnień, bądź symboli bolesnych chwil, które mają przypominać nam jak silni jesteśmy i jak wiele potrafimy znieść. Bardzo popularne są portrety bliskich osób. O ile do tatuowania twarzy męża czy żony większość osób pochodzi dość sceptycznie, wizerunki matki ojca czy dziadków są już o wiele bardziej popularne. Niejeden ojciec pragnie nosić na swym ramieniu czy piersi portret ukochanego dziecka. Nierzadko zdarzają się również osoby, które zamiast wizerunków, wolą widzieć na swym ciele imiona ukochanych. Wielu z nich wplata je w obrazy, mające znaczenie symboliczne, bądź decyduje się na imię wykaligrafowane literami z chińskiego alfabetu. Jednym z najpopularniejszych tatuaży jest złamane serce, często przebite strzałą. Choć dla wielu taki tatuaż może się wydać odrobinę tandetny, dla innych stanowi pamiątkę po zamkniętym już rozdziale życia. Warto jednak mieć świadomość tego, iż nawet najmniejszy tatuaż to trwała pamiątka, trzeba zatem dobrze przemyśleć, czy osoba, którą pragniemy uwiecznić na naszym ciele rzeczywiście na to zasłużyła. Chociaż uważamy się za społeczeństwo tolerancyjne, wielu z nas nie akceptuje odmiennego zachowania spotykanych na naszej drodze ludzi. Tak jest również z tatuażami, które w mniemaniu wielu noszą ludzie niegodni naszego zaufania. Tatuaże wypadają wyjątkowo niekorzystnie zwłaszcza w oczach osób starszych. Czy jednak rzeczywiście obecność tatuaży bądź ich brak może świadczyć o wartości człowieka? Oczywiście jest to bzdurą, bo przecież każdy z nas mógłby wytatuować sobie cokolwiek i nie znaczyłoby to wcale, że uległ zmianie nasz charakter czy nastawienie do świata. Warto jednak przed wykonaniem tatuażu zastanowić się, czy nie będzie miał on wpływu na postrzeganie nas przez chociażby pracodawców. Nie każdy bowiem zaufa agentowi ubezpieczeniowemu, któremu znad białego kołnierzyka wystaje tatuaż. Nie należy się dziwić takiemu zachowaniu, gdyż każdy człowiek ma prawo do własnego zdania. Wprawdzie większość z nas chciałaby uchodzić za osoby, które nie oceniają innych tylko na podstawie aspektów zewnętrznych, jednak w gruncie rzeczy tylko nieliczni są w stanie naprawdę patrzeć na innych wyłącznie przez pryzmat ich charakteru.
Własny biznes to jeden z najciekawszych dodatków do gry The Sims 2, który otwiera przed graczem wiele nieznanych dotąd możliwości. Przede wszystkim możemy otworzyć przedsiębiorstwo na własnej parceli i zarabiać poprzez prowadzenie sklepu. Wystarczy użyć komputera i zbudować lokal, w którym rozmieścimy przedmioty na sprzedać. Nasz sims może samodzielnie starać się o rozwój swojego przedsiębiorstwa, bądź zatrudnić pracowników, którzy pomogą mu w prowadzeniu własnego biznesu. Aby zachęcić klientów do zakupu warto oferować im różne towary oraz rekomendować oglądany przez nich towar. Przed sprzedawcami, wytrwale pracującymi z klientem otwierają się nowe możliwości. Ranga brązowego sprzedawcy otwiera przed nami możliwość zaoferowanie klientom zniżek. Srebrna ranga umożliwia nam sprzedaż z zyskiem, a po uzyskaniu złotej rangi możemy po prostu olśnić klienta. Sims nie tylko sprzedaje towar, ale także troszczy się o to, by półki nie świeciły pustkami, a przy kasie nie kłębiły się tłumy zniecierpliwionych klientów. Dodatek zapewnia doskonałą zabawę tym, którzy marzą o własnym sklepie, ale nie mają odwagi bądź możliwości podjęcia takiego ryzyka. Simsy to stworzenia żyjące w społeczeństwie, spragnione towarzystwa, lubiące zawierać nowe znajomości. Z tego względu komunikacja między simsami jest szeroko rozwinięta. O otwartości simsów świadczy fakt, iż każdego nowego sąsiada chętnie witają w sąsiedztwie. Każdy z bohaterów naszej gry może nie tylko rozmawiać o swoich zainteresowaniach, plotkować czy gawędzić, ale także opowiadać żarty, grać w kamień, nożyczki, papier, walczyć na poduszki, tańczyć, irytować czy schlebiać. Simsom nie obce są również techniki podrywu. Potrafią one flirtować ze znajomymi, szeptać słodkie słówka, śpiewać, trzymać za dłonie, obdarowywać innych romantycznymi i namiętnymi pocałunkami. Nasi podopieczni mogą się zaręczyć, wziąć ślub, a nawet spłodzić potomka. Każdy z simsów chętnie porozmawia ze znajomymi przez telefon czy zaprosi przyjaciół na przyjęcie. W trybie kupowania możemy znaleźć licznie sprzęty do grupowego użytku takie jak chociażby gry telewizyjne czy jacuzzi. O wartości zawieranych przyjaźni świadczy chociażby fakt, iż liczba zaprzyjaźnionych simsów wpływa na naszą zdolność do awansu. Chociaż wielu z nas nie może pozwolić sobie na trzymanie w domu zwierząt, nasze ambicje możemy zrealizować w wirtualnym świecie poprzez kupienie naszym simsom pupilka. Gra daje możliwość zaopiekowania się psem lub kotem, wyboru takich detali jak rasa, kształt ciała, kolor oczu, umaszczenie a nawet sposób ułożenia ogona. Zwierzaki mają własne akcesoria, możemy zatem dokupić do naszego domu miskę dla psa czy kota, kuwetę, budę bądź też koszyk. Należy pamiętać, by uczyć swojego pupila nowych komend. Aby jednak rozpocząć treningi zwierzak musi być w dobrym nastroju. Nie możemy zapomnieć o karmieniu zwierzaka, zapewnieniu mu towarzystwa i miejsca do spania. Tak jak i prawdziwe zwierzę, kot czy pies chętnie położy się w nogach naszego łóżka oraz przyjmie oferowany przez nas smakołyk. Jeśli jednak nie przepadamy za czworonogami, możemy kupić sobie klatkę z kanarkami, który nie potrzebują tak wiele uwagi. Nie dają równocześnie takich możliwości jak psy czy koty. Ich nie można zabrać do miasta na wystawę, ubrać w nową obrożę czy wyprowadzić na spacer.
Lubię rap, ale nie taki gdzie nawija się cały czas o biedzie, bezsensie itp. Lubie np grupke Fenomen, Owal McDwa, Liroy (roolz). Rap może dla mnie być zajebisty ale może być dla mnie też najgorszą muzyką jaką słyszałem. Ale ofkorz nie słucham tylko RAPu, uwielbiam muzyke każdego rodzaju. Są oczywiście wyjątki ale bardzo małe… Spokojna muzyka, muzyka ostra, hardcoreowa, nowoczesna(techno). Dosłownie wszystko co jest muzyką jest dla mnie życiem.Muzyka jest właśnie najlepszą rozrywką jaką rasa ludzka mogła posmakować… co powiesz mi że nie? To pomyśl w ten sposób.- Niedawno w kinach wyświetlany był doskonały film s\f “Equilibrium”. Film opowiadał o przyszłości w której ludzkość jest odizolowana od wszelkich uczuć. Każdy człowiek zarzywał specjalną dawke lekarstwa które wymazywało wszelkie uczucia. Po przyjęciu dawki strach, radość, lęk, znudzenie nie pojawiało się w głowie tego kto to zażył. Nie była dozwolona żadna rozrywka która wywoływała by uczucia. Teraz pomyśl że ty żyjesz w takim świecie jak ja… aż tu nagle możesz wybrać jakąkolwiek rozrywke która wywołuje uczucia… jakąkolwiek rozrywke… no i co wybierasz… gry komputerowe? sport? jazda na rowerze? alkohol? dragi? oki zakładam że wybrałeś któreś z tych właśnie rzeczy… wybrałeś to ale nie muzyke… spróbuj nie słuchać muzyki przez 1 tydzień…Jakiejkolwiek muzyki- techno, rock, pop,rap,disco… jakiej kolwiek.Nie dasz rady. Muzyka towarzyszy na każdym kroku- w grach,filmach. Muzyka to coś co lubi każdy. Każdy ma swój typ muzyki. Nie ma takiej osoby która nie lubi tego. Zauważ że muzyke słucha każdy. A np. komputery, kolekcjonerstwo,origami, sport- nie każdy. Ale muzyka jest w każdy z nas… nawet TY czytelniku czasami siedzisz nudzisz się i gwiżdzesz swój ulubiony refren jakiegoś kawałka… co? Nie prawda? Tak więc jak kiedyś staniesz przed takim wyborem jak opisywałem wyżej to sie dobrze zastanów co wybrać… ja juz wybrałem. Mam znajomych, kolegów, przyjaciela… nie, tego chyba nie mam. Albo nie- mam jednego ale o nim później. Dlaczego więc mam tylko jednego przyjaciela? Bo albo to moja wina, albo po prostu mi nie pasuje bliższe poznanie… przyjaciela uważam za kogoś kto mnie wysłucha, poradzi, pomoże, nie zdradzi, nie sprzeda, nie obgada ze plecami, a takich cudów (bo taka osoba to cud) nie ma w moim otoczeniu… albo są ale ja ich nie dojrzewam? NIE. Bo każdemu się z czegoś zwierzałem i po czasie to samo mówiła mi osoba trzecia. Teraz ludzie są przeciwko ludziom. Nie istnieje coś takiego jak pokój. To że ktoś jest teraz szczęśliwy, musi to być wykute na nieszczęściu innego człowieka. Nie jest tak? To pomyśl… dobrze. Jedyna osoba której mówię wszystko co myślę (choć nie zawsze) jest Robert Redford. 14 latek, skejcik, myśli podobnie jak ja, ale nie zawsze. Szczególnie jak się spotka z jakimś innym ‘kolegą’ i wtedy jest inaczej. Trudniej mi się z nim komunikuje. Ale ogólnie mogę go uznać za mojego przyjaciela… ten kto to czyta pomyśli sobie że jestem znudzonym 17 latekiem który nie ma zajęcia…
Dzisiaj przeczytałem text z ActionMaga o marihuanie. I zgadzam się z tym tekstem jak jasna cholera. Teraz gdzie się nie pójdzie na impreze to jest te pierdolone zioło. Moi kumple ostatnio to biorą… nie kapuje. Idź człowieku na jakąś imprezę gdzie teraz nie biorą już tego gówna… czy ludzie nie potrafią się już normalnie bawić? Czy na każdej zabawie musi być teraz maryha? A najbardziej wkurza mnie to że na koszulkach, na czapkach, bluzkach zioło staje sie normalną ozdobą. Ludzie! to jest narkotyk, narkotyk zawsze na końcu zabija! Zawsze. Tak, wiem. Ja tylko czasami biore te ziólko by się lepiej na dysce czuć… na początek maryha, potem białko przez nos, potem jeszcze dochodzi kanalizacja i na samym końcu gdy się weźmie o te 0,2 grama za dużo koleś się trzęsie, piana cieknie mu z ust, dusi się i co dalej? Muka, Bonus. Ziomal umiera i… i co? I właśnie nic! Nikogo to nie uczy. Coraz więcej się bierze te gówna, są one w każdej szkole jakie znam. Brać to dziadostwo dlatego że się głupio czujesz na dyskotece? Sam nas do tego kina namawiał więc… Nie jestem taki śpiący ale nie wiem co ze sobą jeszcze robić… Miałem iść dzisiaj do Moniki o 17 ale nie poszedłem bo w kafe siedziałem i się zasiedziałem
Ostatnio od czasu do czasu naskakuje mnie taka myśl że… że życie jest piękne. Nie wiem czemu ale tak właśnie mam. Wszystko mnie ostatnio wkurza ale takie myśli od czasu do czasu się u mnie pojawiają… szukałem niedawno metody na zaszyfrowanie tego dziennika ale nie moge skukać jakiegoś odpowiedniego progza… poszukam teraz…albo nie. Nie chcę tego chować aż tak przed światem. Jak po prostu będe ten dziennik ukrywał i już… W sumie to chyba na tyle jeżeli chodzi o cały dzisiejszy dzień… Aha dzisaj 13 ale nie piątek. Blisko było do piątku. Hmm. Tak mnie ostatnio do rymowania garnie więc zarzuce teraz jakimś freestylem. Ale nie wiem jak mi pójdzie, bo prawdę mówiąc owszem, lubię to, ale to przecież niekoniecznie znaczy, że jestem w tym dobry prawda? Ale spróbuję, do odważnych świat należy!