sie
04

29Większość tatuażystów to ludzie zafascynowani możliwością wykonywania tatuaży. Ich zajęcie to coś więcej niż tylko bezmyślnie powielanie gotowych szablonów. Tatuażyści to przede wszystkim artyści, którzy potrafią projektować własne rysunki, szkicować od razu na skórze, cieniować i operować barwą. Wbrew pozorom ich praca nie jest lekka. Tatuowanie wymaga precyzji i koncentracji. To długa i żmudna praca. W dobrym salonie tatuażu powinniśmy nie tylko znaleźć ludzi, gotowych podjęcia się przeniesienia na naszą skórę wymyślonych przez nas wzorów, ale także doradców, gotowych zaproponować nam poprawki, które sprawią, że nasz tatuaż będzie wyglądał efektownie na ciele. Tatuażyści to często kolekcjonerzy tatuaży, którzy na swej skórze prezentują prace innych artystów. Może właśnie z tego względu nie cieszą się szacunkiem wśród społeczeństwa. Z kolei zainteresowani pracą i życiem tatuażystów z pewnością chętnie obejrzą emitowane przez Discovery programy, prezentujące pracę w studiach tatuaż, prowadzonych między innymi przez Kat Von D. Jednym z kluczowych elementów robienia tatuażu jest wybór odpowiedniego miejsca. Ci, którzy wybierają się do studia po raz pierwszy mają nieograniczoną możliwość wyboru. Z koli kolekcjonerzy tatuaży muszą dokładnie przemyśleć każde kolejne dzieło, by współgrało ono z już istniejącymi wizerunkami. Najczęściej tatuaże wykonuje się na plecach, łydce czy ramieniu. Kobiety często stawiają na niewielkie rysunki na łopatce. Niejedna osoba decyduje się również na tatuowanie sobie twarzy. Nie jest to jednak zabieg popularny. Warto bowiem pamiętać, iż o ile ramię czy barki zdołamy okryć ubraniem, o tyle z twarzą będziemy mieli o wiele większy problem. A nie na każdym stanowisku można pozwolić sobie na pokazywanie wytatuowanej twarzy czy chociażby szyi. Warto zatem przed podjęciem takiej decyzji skonsultować się z pracodawcą i zastanowić się, czy rzeczywiście chcemy by nasze oblicze do końca życia naznaczone było tatuażem. Przed podjęciem decyzji o wykonaniu tatuażu należałoby również skontaktować się z doświadczonym tatuażystą, który doradzi nam, czy dany wzór będzie dobrze prezentował się w wybranym przez nas miejscu. O tym, czy wytatuujemy sobie maleńką gwiazdkę na opuszce palca, czy też wielkiego orła ze skrzydłami rozpiętymi na całą szerokość pleców, możemy zdecydować tylko my. Nie warto kierować się przy tym radami znajomych czy tatuażystów. Najważniejsze przecież, byśmy dobrze czuli się we własnej skórze, i by tatuaż, który wykonamy stanowił dla nas źródło satysfakcji, a nie frustracji. Należy również mieć na uwadze, iż tatuowanie to zabieg dość bolesny, a im większy tatuaż, tym więcej bólu będziemy musieli znieść. Poza tym, nie zawsze większy tatuaż, to tatuaż lepszy. Czasami wystarczy niewielki rysunek, by uzyskać interesujący nas efekt. Jeśli jednak zdecydujemy się na duży wzór, warto dobrze przemyśleć, co chcemy sobie wytatuować, gdyż w przeciwieństwie do niewielkich rysunków, dużych nie da się tak łatwo zamaskować innymi. Duże tatuaże z pewnością najlepiej będą wyglądały na plecach czy ramieniu, gdyż będzie można je dobrze wyeksponować. Małe z kolei należy umiejscawiać z rozsądkiem, by nie wyglądały jak przypadkowo naniesiony nadruk.

lip
02

18Ciekaw jestem co by zrobił jak bym mu pokazał i (gdybym to rozumiał) wytłumaczył to co ja teraz mam na matematyce. Pewnie by mu ta rdza spłynęła a piegi by mu poodpadały. Ja matme przestałem kumać w 3 klasie Gimnazjum. Gdy doszły funkcje. Nie kumałem tego wcale, nie kumałem nic w 1 klasie technikum a teraz nawet nie chce spróbować zrozumieć… jak próbuje na lekcji się skupić to (serio!) zaczyna mnie boleć głowa… Tak to jest. Miałem napisać tylko pare linijek i gówno. Tak myśle sobie że jak się uda to na gwiazdke sobie kupie komórkę… nie ciągnie mnie aż tak do tego ale w sumie fajnie by mieć takiego SMSiaka. Dobra ide spać… kończe. Dobranoc No i jestem po filmie Matrix3… i co mam na jego temat napisać? Ano to że gdyby nie doskonałych efektów specjalnych było by krucho. Film ma dość kiepską fabułe ale za to akcja w filmie jest boska! Walka ludzi z maszynami to najlepsza scena walnięta komputerologią jaką widziałem. “ZA ZION!!!” – te słowa tkwią mi jeszcze w głowie. Przygotowania do walki z maszynami były naprawde zajebiste…W skali od 1:10 filmowi daje 8+…dlaczego? Bo mógł być lepszy. No i dzisiaj w końcu zabuliłem na Matrixa i jutro mnie nie będzie w szkole. Jakoś dzisiaj miałem taki przygłupawy dzień i zdawało mi się że mój tata pół dnia był wkurzony ale nie wiem na co…Zrozumiałem dzisiaj jedno: człowiekiem posiadającym dużą wiedze(a szczególnie matematuczną) to ja nie będe… dzisiaj miałem matematyke i… jedyne co zrozumiałem jak facetka do nas mówiła to :D zień dobry, i Do widzenia. A reszte słyszałem jakby zakodowaną Enigmą ;-) A tak na serio to kompletnie nic nie kapuje co w tej chwili mam na matmie… miałem matme z 5 klasą i ziomal z tej klasy mi PRÓBOWAŁ to wytłumaczyć… no i mu się nie udało za bardzo. Po prostu HEH! Nie wiem co pisać… jak zwykle ostatnio, w sobote się rozpisze na temat Matrixa jak pójdę. Ale właśnie mam takie przeczucie że nie pójdziemy bo dzisiaj cała klasa uciekła z lekcji (ja ofkorz tesh). I Siudy(mój wychowawca) może się właśnie postarać o coś takiego… ale może przesadzam, chociaż nie wiem. Sam czasami nie mam pojęcia, co myślę Kiedyś mi powiedział że jestem dobry w rymowaniu ale ja tego chyba nie czuje… po prostu nie chce znowu się tym zajmować bo mam przeczucie że to tylko chwilowa zajawka bo nadeszły złe czasy- jest ponuro na dworze, słońca prawie wcale już nie ma, zaczynają się kłopoty w szkole, jeszcze ten film 8Mila mnie podkręcił i to właśnie jest to… czuje że GÓRA do wakacji nie będe o tym myślał… potrzebuje tylko poprawy sytuacji. Uśmiechu losu. Teraz dla mnie do pełnego zadowolenia z siebie to potrzebuje bródki… czekam na nią już długo…widać ją już ale nie jest taka jeszcze jaką bym chciał. Taka średnia. ZAJEBISTA. Heh ale się podniecam bródką co? ;-) Ale to nic. Każdy coś w sobie lubi… często jest to styl ubierania,ale ja wole coś z siebie a nie ubrania. Teraz jest 22:48 a mój znajomy (Rudy) uczy się.. bosz. Ostatnio dowiedziałem się że ma 17 jedynek w szkole. A ja go codziennie widze jak się uczy właśnie do tej pory. Jego rodzice wydają na niego pieniądze żeby mu korepetycje opłacić a on dalej nic nie kuma

cze
13

14Właśnie skończyłem się myć i zasiadłem by skrobnąć pare linijek, bo lubię pisać.Miałem pisać o moim chyba już byłym przyjacielu – Mateuszu. On po prostu, się chyba znudził. Już nie da się z nim tak pogadać jak kiedyś- czyli jakies 10 miesięcy temu. A teraz zmienia się, zmienia się jak Szczepan… mój były przyjaciel. Z nim robiłem wszystko co nam do głowy przyszło, od dobrych rzeczy do bardzo złych rozwalanek. Ale to juz przeszłość. Teraz właśnie chyba muszę przestać liczyć na MM. Chyba wiem czemu to się dzieje- albo przez to że miałem dziewczyne tak długo(10 miesięcy) a jego postawiłem na drugi plan albo po prostu, jest znudzony moimi zmiennymi humorami. Raz pierdole od rzeczy że nic mi nie odpowiada a raz dostaje kompletnego zajoba i szaleje jak Meserszmit.Jedno mnie tylko niepokoi- jak on się odemnie odwróci (jak większość moich `sąsiadów` to z kim będe mógł się podzielić tym co myślę, co czuje, kogo poprosze o szczerą rade? Będzie wtedy ciężko ale to sie zobaczy… W wakacje braliśmy “miód”(nie napisze tutaj co to jest) pare razy i po wakacjach pare razy… ja z tym skończyłem w pełni. Co prawda ciągnie mnie do tego nieraz ale nie chcę sie do tego przyzwyczajać. Nie chcę by to się stało częścią mojego życia- jest piątek to trzeba zrobić jazde albo popijawe. Nie kapuje takiego rozumowania… NACHLAĆ SIĘ… jezu. Jakie to prostackie. Ja zamiast dzisiaj naprzykład nachlać się albo wdychać miód dokładnie posprzątałem u siebie w pokoiku, odkurzylem, rozpaliłem w piecu. Gdy ja robiłem te rzeczy MM i dwój innych ziomali nadmuchiwali się… gdy szedłem do kafejki spotkałem ich. Siedzieli na boisku jeszcze troche podtrzymali po akcji. Ja w kafe pościągałem troche materiału o dziewczynie dla mnie idealnej- Avril Lavigne… lubie jej muzyke, styl i wszystko co z nią jest związane…Nie, nie jestem babiarzem jakimś tam… inni szukają materiałów o Ja_Rule,Peji, jakiś imprezach technowych, a ja po prostu, wole ją… tym bardziej że jest dziewczyną, a inni szukają o znanych facetach…;-) nic nie sugeruje ;-) ))).To chyba na tyle starczy, zaraz spadam spać. Normalnie jazde zrobiliśmy dzisiaj. Jutro Święto Zmarłych więc dzisiaj jest Halloween. Dzieciaki chodziły i wyłapywały cukierki. A ja z Partickiem Swazye (sąsiad) i Bradem Pittem(znajomy) dowalaliśmy młodszym od siebie. Straszyliśmy ich, rzucaliśmy jajkami i inne takie miłe rzeczy. Na blokach pouciekaliśmy troche przed polania ketchupem. Każdy z nas przerabiał się na “nienormalnych”.

cze
07

16Nie lepiej zmienić dyskoteke? Dla ćpuna oczywiśćie że nie… Ale dla ciebie- człowieka zaczynającego zabawe z dragami może to być do oderwania się z tego bagna. Jak w moim towarzystwie biorą te hujostwo- maryhe albo klej to spadam albo do kafei internetowej albo ide po prostu w chate. Po około 3 godzinach wpadają do mnie i pytają się jak ogłupiali- chmielu, widać coś po mnie że brałem? Jezu. Jak coś takiego mnie wqrza. Przyznaje, nie jestem święty. Brałem obydwa te gówna… troche ‘miodu’ i zioła… ale zioła to TYLKO jeden wdech i spoko. Smakowało ochydnie. Możesz wierzyć albo nie że więcej nie brałem. Jeden buch mnie i już. A ‘miodowałem’ się pare razy i starczy. Ktoś teraz powie- No i ty też brałeś a teraz takie kazania prawisz…A co ja na to? Właśnie- BRAŁEM.I już tego nawet nie chcę oglądać… nie potrzebuje tego by się rozerwać, zabawić… do tego potrzebuje innych rzeczy. A ostatnio mam takie przeczucie że maryha w końcu zostanie zlegalizowana… jeżeli listek maryhy występującym na koszulce nie jest niczym zadziwiającym to według mnie jest duże prawdopodobieństwo że stanie się to normalnością za kilka lat. I to właśnie mam w głowie takie freestylowe wrzuty i wyzwiska. Nie wiem czemu. Może po oglądnięciu filmu 8Mila? Jestem właśnie taki że jaki mi się spodoba jakiś film to często się upodabniam do głównego bohatera. Miałem tak przy- Ace Ventura2, Freedy Kruuger8 itp. No taki już jestem. Wiem że dzieci tak prawie zawsze robią… czyli jestem jeszcze dziecko ;-) Duże dziecko. Fajnie dzisiaj było w kafei. Była niezła zwała. Popatrzałem ze Shmatą po fajnych www i (TYLKO) skukaliśmy www dla pedałów. Eh… popatrzeliśmy na chłopaka miesiąca i pośmialiśmy sie… Znalazłem spis utworów Linkin Park – Meteora. Teraz wiem czego słucham a to lubie. Odkryłem też ostatnio że najbardziej to lubie oglądać komedie. Szczególnie komputerowo robione bajki typu Shrek, ToyStory, Epoka Lodowcowa… są one po prostu boskie. Tak ładnie zrobione że aż chce sie patrzeć na sam obraz. No i to chyba będzie na tyle co dzisiaj napisze. Shmata bierze się za robienie bitów i chce znowu tworzyć muzyke. Mam nadzieję, że mi się uda, bardzo bym tego chciał.