Ciekaw jestem co by zrobił jak bym mu pokazał i (gdybym to rozumiał) wytłumaczył to co ja teraz mam na matematyce. Pewnie by mu ta rdza spłynęła a piegi by mu poodpadały. Ja matme przestałem kumać w 3 klasie Gimnazjum. Gdy doszły funkcje. Nie kumałem tego wcale, nie kumałem nic w 1 klasie technikum a teraz nawet nie chce spróbować zrozumieć… jak próbuje na lekcji się skupić to (serio!) zaczyna mnie boleć głowa… Tak to jest. Miałem napisać tylko pare linijek i gówno. Tak myśle sobie że jak się uda to na gwiazdke sobie kupie komórkę… nie ciągnie mnie aż tak do tego ale w sumie fajnie by mieć takiego SMSiaka. Dobra ide spać… kończe. Dobranoc No i jestem po filmie Matrix3… i co mam na jego temat napisać? Ano to że gdyby nie doskonałych efektów specjalnych było by krucho. Film ma dość kiepską fabułe ale za to akcja w filmie jest boska! Walka ludzi z maszynami to najlepsza scena walnięta komputerologią jaką widziałem. “ZA ZION!!!” – te słowa tkwią mi jeszcze w głowie. Przygotowania do walki z maszynami były naprawde zajebiste…W skali od 1:10 filmowi daje 8+…dlaczego? Bo mógł być lepszy. No i dzisiaj w końcu zabuliłem na Matrixa i jutro mnie nie będzie w szkole. Jakoś dzisiaj miałem taki przygłupawy dzień i zdawało mi się że mój tata pół dnia był wkurzony ale nie wiem na co…Zrozumiałem dzisiaj jedno: człowiekiem posiadającym dużą wiedze(a szczególnie matematuczną) to ja nie będe… dzisiaj miałem matematyke i… jedyne co zrozumiałem jak facetka do nas mówiła to
zień dobry, i Do widzenia. A reszte słyszałem jakby zakodowaną Enigmą
A tak na serio to kompletnie nic nie kapuje co w tej chwili mam na matmie… miałem matme z 5 klasą i ziomal z tej klasy mi PRÓBOWAŁ to wytłumaczyć… no i mu się nie udało za bardzo. Po prostu HEH! Nie wiem co pisać… jak zwykle ostatnio, w sobote się rozpisze na temat Matrixa jak pójdę. Ale właśnie mam takie przeczucie że nie pójdziemy bo dzisiaj cała klasa uciekła z lekcji (ja ofkorz tesh). I Siudy(mój wychowawca) może się właśnie postarać o coś takiego… ale może przesadzam, chociaż nie wiem. Sam czasami nie mam pojęcia, co myślę Kiedyś mi powiedział że jestem dobry w rymowaniu ale ja tego chyba nie czuje… po prostu nie chce znowu się tym zajmować bo mam przeczucie że to tylko chwilowa zajawka bo nadeszły złe czasy- jest ponuro na dworze, słońca prawie wcale już nie ma, zaczynają się kłopoty w szkole, jeszcze ten film 8Mila mnie podkręcił i to właśnie jest to… czuje że GÓRA do wakacji nie będe o tym myślał… potrzebuje tylko poprawy sytuacji. Uśmiechu losu. Teraz dla mnie do pełnego zadowolenia z siebie to potrzebuje bródki… czekam na nią już długo…widać ją już ale nie jest taka jeszcze jaką bym chciał. Taka średnia. ZAJEBISTA. Heh ale się podniecam bródką co?
Ale to nic. Każdy coś w sobie lubi… często jest to styl ubierania,ale ja wole coś z siebie a nie ubrania. Teraz jest 22:48 a mój znajomy (Rudy) uczy się.. bosz. Ostatnio dowiedziałem się że ma 17 jedynek w szkole. A ja go codziennie widze jak się uczy właśnie do tej pory. Jego rodzice wydają na niego pieniądze żeby mu korepetycje opłacić a on dalej nic nie kuma
lip
02