Zostanie usunięte, nad powierzchnię ciała napłynie chłodniejsze, które znoT wu musi być ogrzane, i oddawanie ciepła będzie postępowało prawidłowo. Wiemy z doświadczenia, że niskie temperatury w dni bezwietrzne nie są tak dokuczliwe, jak temperatury nawet o kilka stopni wyższe, ale którym towarzyszy chociażby lekki, wiatr. To samo dotyczy także i stopnia wilgotności powietrza. Jak pisaliśmy wyżej, na powierzchni skóry parują stale drobniutkie kropelki potu. Parowanie to pochłania znaczne ilości ciepła. Ale w powietrzu wilgotnym, nasyconym parą wodną parowanie jest utrudnione i dlatego w dnie wilgotne i ciepłe tak łatwo się przegrzewamy i tracimy zdolność do wysiłku. Jeżeli natomiast wilgotne powietrze jest w ruchu, jeżeli.wieje wiatr, rt’tedy nawet i to wilgotne powietrze zmieniając się ciągle, zabiera znaczne ilości pary wodnej i nie odczuwamy przegrzania. W związku z ruchem powietrza należy omówić zagadnienie ubioru i jego rolę. Przez ubieranie się osiągamy właśnie to, że powietrze stykające się. Przystosowują się łatwo, są inni, którzy na takie przystosowanie się potrzebują kilku dni czasu. Jasne jest, że ludzie ci nie nadążają za .szybkimi zmianami i o ile jeszcze do zmian spowodowanych porami roku jakoś zdążą się dostosować, to zmiany dobowe zaskakują ich i skutek jest taki, iż : są oni stale zakatarzeni i zaziębieni. Oczywiście każdy rodzic, każdy wychowawca chciałby, aby jego wychowankowie należeli raczej do gmpy ludzi, którzy szybko przystosowują się do zmian temperatury i nie ulegają wskutek tego przeziębieniom. Aby do tego doprowadzić, trzeba dziecko jak najczęściej wystawiać na działanie chłodnego’ powietrza, trzeba systematycznie przyzwyczajać je do przebywania w niskich temperaturach w lekkim tylko odzieniu. Jedynie w takich warunkach organizm jego zahartuje się, to znaczy wykształcone zostaną odpowiednie mechanizmy działające szybko i sprawnie, które nie dopuszczą do przeziębienia. W procesach hartowania oprócz powietrza stosujemy także i zabiegi wodne.
Bezpośrednio z powierzchnią naszego ciała i zalegające w drobniutkich przestrzeniach pomiędzy włókienkami naszej odzieży zostało ogrzane i pozostaje w bezruchu. A ponieważ przewodzi ono ciepło bardzo słabo, przeto ogrzewanie się warstw zewnętrznych przez powietrze zalegające między włókienkami jest minimalne i wskutek tego ciało nasze pozostaje w otoczeniu ogrzanego powietrza. Nie odczuwamy wtedy zimna. Przy niższych temperaturach do tej izolacji nie wystarczają pojedyncze warstwy tkaniny i wtedy nakładamy na siebie kilka warstw, aby się tym lepiej izolować. Wszystko jest dotychczas w porządku, wszystko jest dla organizmu korzystne. Kłopoty zaczynają się dopiero wtedy, gdy ubiór nasz staje się zbyt gruby lub – co zresztą zdarza się znacznie rzadziej – zbyt lekki. Pamiętajmy o tym, że na powierzchni naszej skóry bez przerwy parują kropelki potu, a im nam jest cieplej, tym obficiej wydzielamy pot. Gdy więc jesteśmy ubrani zbyt grubo, produkujemy. Na przykład w pracy szkolnej na każ-L dej lekcji, kiedy zauważymy objawy zmęczenia, powinniśmy I naukę na chwilę przerwać, otworzyć okna i wykonać ż dziećmi I kilka ruchów gimnastycznych. Ruch wzmoże akcję oddechową p dzieci, a przy wietrzeniu klasy odświeży się powietrze i objawy zmęczenia ustąpią; wskutek tego następna część lekcji | przyniesie dzieciom większy pożytek. Pamiętajmy jednak stale o tym, że powietrze nawet w najlepiej utrzymanym pomieszczeniu zamkniętym jest wielokrotnie gorsze niż na otwartych przestrzeniach i dlatego im więcej dziecko przebywa na otwartej przestrzeni, tym lepiej się \ rozwija i jest tym zdrowsze. Drugim niezmiernie ważnym czynnikiem wydatnie wpływającym na prawidłowy rozwój fizyczny dziecka jest słońce, ft.i to zarówno widzialne promienie słoneczne, jak i niewidzialne: nadfiołkowe i podczerwone. Rozważmy teraz, jaki wpływ wywierają promienie słoneczne na organizm dziecięcy. Stwierdzono, że widzialna część widma słonecznego zamyka się w granicach od 390 do 760 mi-limikronów. Promienie nadfiołkowe zaczynają się od 390 i sięgają do 150 milimikronów.